|
Blog > Komentarze do wpisu
/239/ Ten kilka minut później![]() Ryan wszedł do pokoju i usiadł na łóżku. Ja zająłem krzesło tuż przed Nim, podając kubek. Przez chwilę nie odzywaliśmy się. Spoglądałem jak siorbie herbatę i rozgląda się po moim pokoju. Przyciszyłem muzykę. To była jedna z tych szczerych i poważnych rozmów. Jedna z niewielu. Wyrzuciłem z siebie wszystko. Wszystko, co od pewnego czasu leżało mi na sercu. On również, choć nie miał mi wiele do powiedzenia... / Kilka minut później / / Kilka dni później / Metoda "odkrywania siebie powoli" chyba działa. Przestałem się tak niepotrzebnie przejmować. Nie martwię się, kiedy nie dzwoni i ograniczyliśmy sms'y do minimum. Teraz każdy z nas ma swoje życie, własne sprawy i przyjaciół. Jestem spokojny, choć nie ukrywam, że tęsknię za Nim. Nawet moja mama pytała ostatnio, co się stało z tym "kolegą", który kiedyś tak często do nas wpadał ;) Ryan również się zmienił. Zaczyna mnie nawet pozytywnie zaskakiwać - na przykład wczoraj wysłał mi zabawnego mms'a. Pierwszego mms'a. Pierwszego odkąd się znamy. Chyba jest dobrze. Chyba właśnie tak miało być... poniedziałek, 09 listopada 2009, mike.harring
Komentarze
sansenoi
2009/11/09 19:05:28
metoda małych kroczków jest dobra, tak mi się wydaje... chociaż zazwyczaj jest na początku stosowana a nie później ;)
2009/11/09 19:14:36
@Sansenoi:
Nasz błąd :) Wszystko stało się tak nagle i niespodziewanie. No cóż, wspólnie uczymy się na błędach. Najważniejsze, że chcemy :) 2009/11/10 10:23:31
Masz rację - to, że chcecie, jest najistotniejsze. Trzymam kciuki i pozdrawiam
Gość: Agrado, chello089072132243.chello.pl
2009/11/10 19:01:08
Metoda małych kroczków... Właśnie zacząłem ją stosować i wydaje się, że nam obu ona pasuje. Bo tak - zazdrościłem Ci, a teraz sam kogoś poznałem i jest nice :D Co prawda w każdej rozmowie powiedziałbym jak się czuję, kiedy z Nim przebywam, ale jak to On zwykł mawiać "Czas pokaże".
W każdym bądź razie... ograniczenie smsów i rozmów, aby się powoli odkrywać jest z jednej strony fajne, a z drugiej... brakuje poczucia bliskości. 2009/11/10 21:40:17
A mi ta metoda zdecydowanie nie pasuje, zwłaszcza w mojej sytuacji. Sansenoi słusznie zauważył, że powinna ona wystąpić raczej na początku. Później to różnie wychodzi - jest jednak ta tęsknota.
2009/11/11 03:57:50
no Mike, nadrobiłłem czytanie tfego blogusia. jestem tak zajęty f tym roku, że mi kuleje moje blogowanie i czytanie hehe. ale raz na jakiś czas udaje siem nadrobić. no mam nadzieje,że jednak fszytko będzie dobrze z wami! pozdrawiam!
|
|