Mimo, że od premiery finałowego odcinka minęło już prawie pół roku, blog nie umarł śmiercią naturalną i wciąż będę do niego wracał. Dziś blog obchodzi trzecie urodziny (mimo, że istnieje już ponad cztery lata, to wtajemniczeni pamiętają, że raz został usunięty i odrodził się na bloxie właśnie 8 marca 2008 roku) i z tej okazji chciałem zaprezentować nową odsłonę Mike'a Harringa (tak, nudziło mi się) prostszą i czytelniejszą, dla mnie i dla wszystkich, którzy nadal od czasu do czasu tutaj zaglądają. Ściskam ciepło! Mike Harring.
Aha, kobity! Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet! :)