|
piątek, 20 listopada 2009
![]() Znajomi pytają mnie gdzie podziałem Ryana. Kiedy odpowiadam "nie wiem", robią dziwne miny albo milczą. Nie chcę przy nich nawet zaczynać tego tematu. Jesteśmy razem, ale osobno. Miało być lepiej, ale jest coraz gorzej. Już nic sobie nie myślę, nic nie wyobrażam. Jestem zdumiewająco spokojny, jak na to, co się dzieje. Chyba zaczynam przyzwyczajać się do bycia samemu...
niedziela, 15 listopada 2009
![]() Stoję w łazience przed lustrem. Robię coś, co przypomina golenie i klnę przy tym jak szewc. Zaciąłem się chyba z pięć razy. Założę się, że Abi znowu goliła nogi moją maszynką. Spokojnie Mike. To jest nasz dzień, pamiętasz? Masz być seksowny i wyluzowany ;) Minęły już prawie dwa tygodnie, kiedy ostatni raz widziałem Ryana (mojego faceta, wiecie że mam faceta, prawda?). Dzisiaj wolne od pracy, a moi rodzice jadą na urodziny do ciotki Sary, więc cały wieczór należy wyłącznie do nas...
poniedziałek, 09 listopada 2009
![]() Ryan wszedł do pokoju i usiadł na łóżku. Ja zająłem krzesło tuż przed Nim, podając kubek. Przez chwilę nie odzywaliśmy się. Spoglądałem jak siorbie herbatę i rozgląda się po moim pokoju. Przyciszyłem muzykę. To była jedna z tych szczerych i poważnych rozmów. Jedna z niewielu. Wyrzuciłem z siebie wszystko. Wszystko, co od pewnego czasu leżało mi na sercu. On również, choć nie miał mi wiele do powiedzenia... |
Archiwum
|